Nad jeziorem Titicaca za czasów prekolumbijskich żyło plemię, które nie było w stanie stawić oporu najazdom Inków. Jednak byli oni o tyle sprytni, że wymyślili sobie sposób, którym ich przechytrzyli. Inkowie bowiem nie umieli zdobyć pływających miast…
Widzowie mogli dowiedzieć się więc, że nietaktem jest pokazać się w Stolicy w niemarkowych ciuchach, a błędem życia wydaje się brak megabjutidizajnowych trampek (cena circa 600 złotych). "Najnowszą" zaś koniecznością jest posiadanie samochodu zwanego kabrioletem.
Spytałam ją kiedyś, czemu udaje. Czemu na siłę chce być w jakiejś tam ‘elycie’ mimo, że nie rozumie tej muzyki i kompletnie jej nie czuje. Oczywiście zarzuciła mi jakieś ataki na swoja osobę, a ja absolutnie nie to miałam na celu. Chciałam tylko wzbogacić swoją wiedzę o odpowiedź na tak banalnie proste pytanie!
Ania używała dezodorantu BAC o zapachu jaśminowym (drogie Czytelniczki, czy to jest jeszcze do kupienia?). Od tej pory uwielbiam jaśmin, ten zapach zapadł mi głęboko w nos i w serce… Po skończonym opalaniu wróciliśmy do jej domu, a byliśmy sami.
Drugi kolarz Tour de France w 2004 i 2006 roku Andreas Kloeden nie będzie już reprezentować Niemiec ani w mistrzostwach świata ani w igrzyskach olimpijskich.
David Zabriskie (Garmin-Chipotle) został po raz trzeci w karierze mistrzem USA w kolarskiej jeździe na czas. Na trasie długości 20,7 mili w Greenville w Południowej Karolinie uzyskał czas 40.39,40.
Reprezentacja Polski koszykarek pokonała w Bolonii zespół Włoch 76:69 (22:22, 12:14, 26:8, 16:25) w piątym spotkaniu eliminacji mistrzostw Europy, które w 2009 roku odbędą się na Łotwie.
Zespół Liquigasu wygrał w sobotę pierwszy etap kolarskiego wyścigu Vuelta a Espana - jazdę drużynową na czas w Grenadzie. Do drugiego etapu w złotej koszulce lidera wystartuje kolarz Liquigasu - Włoch Filippo Pozzato.
W ciągu tygodnia, przejechaliśmy autokarem około 3 700 km, jeśli dobrze liczę. Z tego ponad 1 500 km po samej Szwajcarii. Jechaliśmy też Tunelem św. Gotharda: 16 900 metrów wykutych w skale (w ogóle ten masyw górski jest jak ser szwajcarski, poprzecinany drogami, podziurawiony tunelami).
Ostatnio rozmyślałam nad tą ustawą, która mówiła o tym, że seks dozwolony ma być od lat osiemnastu… No tak, tak. To ma być jakaś metoda na te wszystkie durne trzynastki, które "chcą się przespać z chłopakiem, bo koleżanka już to robiła".